You are from: United States, Go to our American website.

Volunteer overseas on worthwhile and sustainable programmesVolunteer Overseas

Podróż, która zmienia spojrzenie na świat

Wywiad z Zuzanną Pocałuń. uczestniczką wolontariatu młodzieżowego z zakresu Medycyny na Sri Lance

Dlaczego wybrałaś akurat Sri Lankę?
Miałam dylemat między Nepalem, a Sri Lanką. Ostatecznie wybrałam Sri Lankę, gdyż mogłam zamieszkać u rodziny goszczącej. Dzięki temu lepiej poznałam kulturę tego kraju i zawiązałam parę znajomości z lokalnymi mieszkańcami. Projekt na Sri Lance miał także bardzo ciekawy plan związany z medycyną, a także program na czas wolny.

Wolontariuszka bada miejscową kobietę

Jak przebiegały Twoje przygotowania?
Korzystałam z pomocy mojego Volunteer Advisor, a także ze strony internetowej Projects Abroad na której miałam wszystko dokładnie opisane i wytłumaczone. Zawsze mogłam liczyć na pomoc doradców, mailową czy telefoniczną. Natomiast jeśli chodzi o pomoc w przygotowaniu i wszystkie niezbędne informacje dotyczące wyjazdu. znalazłam na profilu wolontariusza w zakładce MyProjectsAbroad. To było duże ułatwienie.

Miałaś jakieś obawy związane z wyjazdem?
Nie umiałam sobie w ogóle wyobrazić tego wyjazdu. To był taki ogólny strach przed nieznanym. Nigdy nie miałam styczność z podobną kulturą, nie wiedziałam na co mam się mentalnie przygotować. Szybko jednak przekonałam się, że to było niepotrzebne.

Jaka była Twoja pierwsza myśl już po przylocie na miejsce?
Że jestem zmęczona (śmiech). Podróż była naprawdę wyczerpująca.

Co Cię najbardziej zaskoczyło w Sri Lance?
Wilgoć i duchota. Pamiętam, że po wyjściu z samolotu zauważyłam krople wody spływające po szybach z wilgoci. Po wyjściu spod prysznica, nie szło się wytrzeć ręcznikiem. Mimo wszelkich starań ciągle było się mokrym. Tak było wilgotno. Ponadto zasady ruchu drogowego.. a raczej ich brak i liczba bezdomnych psów.

Wolontariusze z projektu grupowego dla młodzieży

Czy między Wolontariuszami rodziły się więzi przyjaźni?
Jako, że od momentu przyjazdu „jechaliśmy na tym samym wózku” strasznie zależało nam, żeby się lepiej poznać. W końcu mieliśmy spędzić 2 tygodnie w swoim towarzystwie. Wszyscy byliśmy bardzo otwarci, mimo lekkiej bariery językowej dawaliśmy sobie radę. Rodzinna atmosfera jaką stworzyliśmy wręcz mnie trochę zaskoczyła. Czasem starczą tylko chęci.

Uważasz, że to są znajomości na lata?
Wszystko zależy od nas. Aktualnie wspólnie planujemy wyjazd do Nepalu na wolontariat medyczny w przyszłym roku. Jeden kolega w przyszłym roku przyjeżdża do Polski. Z jedną koleżanką mam stały kontakt. To bardzo oryginalna znajomość, która wiele mnie nauczyła i ciągle uczy, ale przede wszystkim otworzyła mi oczy i nowe ścieżki.

Lekarze wykonujący zabieg

A jak spędzaliście czas wolny?
Z reguły byliśmy tak zmęczeni, że po zajęciach dużo spaliśmy. Nie brakowało jednak wyjść na miasto, czy wyjazdów na basen czy plażę. Często też graliśmy w gry, słuchaliśmy muzyki i rozmawialiśmy.

Mieszkałaś z rodziną goszczącą? Jak ich oceniasz?
Uważam, że trafiłam naprawdę do wspaniałej rodziny goszczącej. Nasza „Sri Lankan mother” (bo tak ją nazywaliśmy) zawsze dbała o to, żebyśmy dobrze się czuli i byli zadowoleni. Można także było z nią swobodnie porozmawiać. Było jej bardzo przykro jak wyjeżdżaliśmy. Naprawdę pod koniec czułam się jak u siebie

A lokalna ludność?
To przesympatyczni i ciepli ludzie. Nigdzie nie otrzymałam tyle życzliwości ile na Sri Lance. Zawsze z chęcią pomogą. Początkowo wydają się tak inni, że podchodzi się do nich z pewnym dystansem. Ale już po pierwszych kontaktach to mija.

Spotkałaś się z jakimiś różnicami kulturowymi?
Oj jest ich całkiem sporo. Początkowo są zaskakujące i ciężko się przyzwyczaić, jednak z czasem stają się częścią Ciebie. Choćby jak spanie bez pościeli, tylko pod moskitierą. Zostawianie butów pod drzwiami, chodzenie tylko w długich spodniach. Zwracanie się do starszych per „ciociu„, „wujku”.

Spotkałaś się z czymś co jest dostępne tylko w tym kraju i nigdzie indziej? Jedzenie, zwyczaje?
Mają przepyszne herbaty. A także zaskakująco dobrej jakości papier z ciekawym sposobem produkcji.Co również ciekawe gospodarze czekają z posiłkiem do czasu, aż goście nie zjedzą

Wyjazd na wolontariat nauczył Cię czegoś nowego?
Tych rzeczy jest tak wiele! Przede wszystkim otworzył mi oczy. Uważam, że zdobyłam ogromną wiedzę medyczną i doświadczenie szczególnie na „ medical camp”. To była najlepsza część moim zdaniem. Stałam się jeszcze bardziej tolerancyjna, a także zmotywowana aby dążyć ścieżką medyczną. Ten wyjazd zmienia patrzenie na świat i uczy pokory.

Hipopotam wynurzający się z wody

Uważasz, że taki wolontariat to dobra opcja na podróżowanie inaczej?
Jak najbardziej. Na pewno będę korzystać z tej formy podróży w przyszłości

Chciałabyś kiedyś to powtórzyć?
Zdecydowanie tak. Nie dość, że mam okazję zwiedzić kraj to zdobywam ogromną wiedzę i doświadczenie. Już nie mogę się doczekać kiedy będę studentem medycznym i będę mogła jeszcze bardziej pomóc ludziom w potrzebie.

Czy wyjazd na wolontariat różni się od wyjazdu zorganizowanego przez biuro podróży?
Znacznie. Na Sri Lance grafik nie był szczególnie napięty, przez co zwiedziliśmy tyle ile chcieliśmy. Przy tym nauczyłam się wiele nie tylko o kulturze. Wniosłam coś sama z siebie w ten kraj, przyczyniłam się do jego rozwoju. To wspaniałe uczucie

Jak uważasz, co warto zabrać ze sobą na Sri Lankę?
Przyszłym wolontariuszom polecam zaopatrzyć się w luźne, przewiewne długie spodnie, środki na komary i mały wiatraczek.

Masz jakieś rady dla tych, którzy chcieliby tam pojechać?
Bądźcie otwarci i doceniajcie wszystko co Was tam spotka. To od Was zależy jak Wam minie ten czas. Wykorzystajcie go

Gdybyś miała opisać wyjazd na wolontariat jednym zdaniem, to jak by one brzmiało?
Podróż, która zmienia spojrzenie na świat.

Zuzanna Pocałuń

Powrót do Historii Wolontariuszy

Poinformuj znajomych o tej stronie:

Powrót do góry ▲
Feedback
You seem interested in our projects! Care to tell us more?
I'd be happy to!Not right now, thanks.