You are from: United States, Go to our American website.

Volunteer overseas on worthwhile and sustainable programmesVolunteer Overseas

Ochrona środowiska naturalnego, Projekt ochrony raf koralowych w Tajlandii, Weronika Starczynowska

Weronika Starczynowska

Weronika Starczynowska: Ma 16 lat. Uczy się w Liceum im. gen. Stanisława Maczka w Warszawie. Lubi rysować i uprawiać sport – od 4 lat trenuje pływanie. W przyszłości planuje studiować rehabilitację na AWF-ie.

Projects Abroad: Dlaczego zdecydowałaś się zostać wolontariuszką? Lubisz pomagać innym?
Weronika Starczynowska: Tak. Pomagać innym to tak samo, jak dbać o naszą planetę. Sprawia mi to ogromną przyjemność i dlatego właśnie zdecydowałam się zostać wolontariuszką.

Weronika Starczynowska

Wzięłaś udział w młodzieżowym programie nurkowym w Tajlandii. To wolontariat? Brzmi raczej jak wakacyjna rozrywka? Na czym właściwie polegała Twoja pomoc?
Może brzmi to jak „wakacyjna rozrywka”, ale wcale tak nie było. Naszym zadaniem, podczas Marine Conservation Project, było czyszczenie rafy koralowej z wszelkiego rodzaju śmieci oraz zbieranie informacji na temat ilości i rodzajów ryb występujących na danym obszarze.

To była ciężka praca?
Nieee. Czyszczenie rafy, to była prawdziwa przyjemność.

Weronika Starczynowska

A skąd wiedziałaś, do jakiego gatunku przyporządkować daną rybę?
Mieliśmy wcześniej szkolenie ze znajomości ryb.

Spędziłaś w Tajlandii trzy tygodnie – dwa na projekcie młodzieżowym i jeden na tzw. wolontariacie otwartym. Powiedz, czym różniły się oba projekty?
Niczym pod względem zajęć. Jedyną różnicą była cena. A za nią idzie lepsze zakwaterowanie i opłacone posiłki. Na wolontariacie otwartym trzeba było za wszystko płacić samemu.

Za wszystko?
Musiałam płacić za jedzenie i transport. Przez pierwsze dwa tygodnie wszystko było z góry opłacone.

Weronika Starczynowska

Tajlandia to drogi kraj?
Nie, jeśli ktoś umie się targować. Ale nawet bez tej umiejętności ceny nie są zbyt wysokie.

Zarówno w trakcie dwóch pierwszych tygodni, jak i dodatkowego tygodnia mieszkałaś w hotelu, a nie u jednej z miejscowych rodzin. Dlaczego?
Zamieszkałam w hotelu, chociaż liczyłam, że trafię do host family. Niestety wszystko było z góry ustalone i nie mogłam inaczej wybrać.

Weronika Starczynowska

Jak przygotowywałaś się do tak długiego wyjazdu w egzotyczne miejsce? A może byłaś już wcześniej w tej części świata i wiedziałaś, co koniecznie musisz ze sobą zabrać?
Nigdy nie byłam w Azji, ale nie była to moja pierwsza podróż w gorące miejsce. Z własnego doświadczenia wiem już, co powinnam ze sobą zabrać. Pomocna okazała się też lista potrzebnych rzeczy, w końcu każdy może czegoś zapomnieć.

A co okazało się najprzydatniejszą i najmniej przydatną rzeczą, jakie ze sobą zabrałaś?
Najpotrzebniejszą rzeczą była peleryna przeciwdeszczowa, a najmniej potrzebną (w moim przypadku) okazał się spray na komary, które mnie akurat nie gryzły, w przeciwieństwie do moich koleżanek.

Weronika Starczynowska

Skąd leciałaś do Tajlandii? Miałaś jakieś problemy w podróży?
Leciałam z Warszawy. Miałam jedną przesiadkę w Dubaju, a drugą w Bangkoku. Jedynym problemem był mój opóźniony lot na Krabi, ale oprócz tego cała podróż zleciała mi szybko i przyjemnie.

A ile trwała?
Lot trwał około 11 godzin, plus kilka dodatkowych oczekiwania na samolot.

Pamiętasz może, o czym pomyślałaś, jak zstąpiłaś z pokładu samolotu na tajlandzką ziemię?
Moją pierwszą myślą było to, że jest tu nieziemsko gorąco i duszno. Powietrze było ciężkie i lepkie.

Weronika Starczynowska

Jak zatem zniosłaś tropikalny, tajlandzki klimat? A może w zupełności odpowiadały Ci tamtejsze warunki?
Tajlandzki klimat nie był dla mnie bardzo wyczerpujący. Czasami faktycznie było za gorąco, ale dało się przeżyć. Trzeba było tylko trochę częściej brać prysznic…

W jakim miejscu odbywał się Twój projekt?
Na Krabi w Ao Nang. To bardzo fajne miejsce i chętnie bym tam jeszcze wróciła.

A co takiego Cię tam szczególnie urzekło?
Bardzo podobały mi się okoliczne zabytki. A urzekły mnie góry, które mijałam za każdym razem, gdy gdzieś jechaliśmy.

Weronika Starczynowska

W Tajlandii byłaś jedyną osobą (wolontariuszką) z Polski?
Niestety jedyną.

A inni wolontariusze skąd pochodzili?
Oprócz mnie było ośmiu wolontariuszy. Sześciu z nich pochodziło z Anglii, jeden chłopak był z Singapuru a jedna dziewczyna ze Szwecji. Bezproblemowo dogadywaliśmy się między sobą po angielsku.

Jak wyglądała Twoja nauka nurkowania i jakie były jej efekty? Zostaniesz nurkiem czy to tylko Twoje hobby?
Najpierw musiałam opanować teorię i zdać egzamin. Później odbyły się zajęcia na basenie, a po tym przenieśliśmy się na otwarte wody. To jedno z najlepszych doświadczeń w moim życiu. W przyszłości mam zamiar rozwijać swoje umiejętności nurkowania, bo jest to absolutnie fantastyczne przeżycie.

Weronika Starczynowska

Podróżowałaś po kraju?
Zwiedziliśmy parę miejsc. Moim ulubionym było Tiger Temple. Ilość schodów, które musieliśmy tam pokonać, aby wejść na szczyt, była ogromna. Nie pamiętam dokładnej ich liczby, ale w jedną stronę było to ponad 1000. Po wejściu nasze nogi były jak z galarety, ale widoki, które się stamtąd roztaczały zapierały dech w piersi.

Czego dowiedziałaś się o tajlandzkiej kulturze i panujących tam zwyczajach? Zaskoczyły Cię jakieś zachowania miejscowych?
Dowiedziałam się, że absolutnie nie wolno dotknąć głowy albo nogi Taja, ponieważ jest to dla nich zniewaga. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ich gościnność i optymistyczne nastawienie do życia.

Weronika Starczynowska

Podobno w ostatnim tygodniu odwiedzili Cię rodzice. Dlaczego?
Rodzice przylecieli ze mną do Tajlandii, ponieważ woleli być blisko. Nie chcieli, żebym leciała sama na inny kontynent. Tajlandia podobała się im tak samo, jak mi. Byli zachwyceni zabytkami, które zwiedzili.

A Ty, jak zapamiętasz ten kraj?
Tajlandia to kraj uśmiechu, kraj, w którym są życzliwi ludzie. Na zawsze pozostanie dla mnie wyjątkowym miejscem, bo to właśnie tu po raz pierwszy zobaczyłam rafę koralową i wszystkie jej cuda.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o projekcie Ochrona środowiska w Tajlandii

Weronika Starczynowska

Powrót do Historii Wolontariuszy

Poinformuj znajomych o tej stronie:

Powrót do góry ▲
Feedback
You seem interested in our projects! Care to tell us more?
I'd be happy to! Not right now, thanks.