You are from: United States, Go to our American website.

Volunteer overseas on worthwhile and sustainable programmesVolunteer Overseas

Szanghaj jest jednym z najpiękniejszych miejsc na ziemi

Wywiad z Martyną Kopacz, uczestniczką wolontariatu z zakresu Prawa i Praw Człowieka w Chinach.

W lipcu 2011 roku wzięłam udział w projekcie organizowanym przez Projects Aborad w Chinach, konkretnie w Szanghaju, gdzie przez ponad miesiąc pracowalam w firmie prawniczej - Carol & Patience. Nie mialam pojęcia czego się spodziewać. Z jednej strony bardzo się bałam, a z drugiej strony byłam bardzo podekscytowana. Kiedy wchodziłam do samolotu w Monachium zapytałam sama siebie: “ Co ty robisz? Zwariowałaś? Lecisz do Chin, sama, bez zadanych znajomych??”

Martyna Kopacz

Pierwsze wrażenia z Chin

Wszystkie moje wątpliwości zniknęły w mgnieniu oka kiedy wsiadłam z Rico do taksówki. Rico była pracownica Projects Abroad w Szanghaju, która odebrała mnie z lotniska. Kiedy przyjechałam do mieszkania byłam bardzo pozytywnie zaskoczona mieszkanie było ogromne, miało duży salon, kuchnie i 2 łazienki - osobna dla chłopców i osobna dla dziewczyn, także miałyśmy bardzo dużą swobodę. Mieszkanie było usytuowane na 14. piętrze, także widok był niesamowity.

Rico pokazała mi okolice i najciekawsze miejsca w pobliżu naszego mieszkania. Ponadto, pokazała mi najszybsza i najprzyjemniejsza drogę na stacje metra, która prowadziła przez park, gdzie codziennie rano rodowici mieszkańcy uprawiali poranna gimnastykę.

Byłam nieco przestraszona moim pierwszym dniem w pracy, jednak długo się nie martwiłam, ponieważ moja współlokatorka - przemiła Australijka zabrała mnie na obiad do jednej z lepszych restauracji w Szanghaju, gdzie zapomniałam o wszystkich swoich zmartwieniach.

Projekt prawniczy

Moj koordynator - William opiekował się mną podczas całego pobytu w Chinach. Byłam po raz kolejny bardzo pozytywnie zaskoczona, kiedy podczas mojego pierwszego dnia w pracy dostałam swoje własne biurko i ekspres do kawy tylko dlatego, ze powiedziałam Williamowi, ze uwielbiam kawę. William podarował mi wiele kalendarzy, map, płyt cd z chińska muzyka. Co więcej, podarował mi również książkę w języku angielskim o prawie w Chinach.

Martyna Kopacz

Podczas moich pierwszych dni w pracy przygotowywałam porównanie prawa w Szkocji (gdzie studiuje) i prawa w Chinach, o którym czytałam wiele przed moim przyjazdem do Szanghaju. Ponadto, Projects Abroad przygotowało prezentacje o prawie w Chinach dla wszystkich wolontariuszy zainteresowanych systemem prawniczym w Azji. Podczas owej prezentacji mogliśmy zadawać pytania, zarówno te dotyczące treści prezentacji, jak i pytania wcześniej przygotowane przez nas.

Po pierwszym tygodniu pracy zredagowałam swój pierwszy kontrakt. Było to nowe doświadczenie dla mnie, aczkolwiek nie ukrywam, ze bardzo udane, gdyż William pogratulował mi udanej pracy I po kilku dniach nawet przyznał, ze firma, dla której sporządzałam kontrakt zadzwoniła i pogratulowała udanej pracy.

Każdego dnia zaczynałam prace o 10, zatem wychodziłam o 9, lecz gdy się spóźniłam nie było najmniejszego problemu. Codziennie William zabierał mnie na lunch, żebym spróbowała nowego tradycyjnego jedzenia, lecz jak miałam ochotę na jedzenie europejskie, zabierał mnie do restauracji europejskich. Kończyłam prace o 16 lub 17, lecz jeżeli chciałam skończyć wcześniej również z tym nie było problemu, ponadto współpracownicy albo William zawsze służyli mi pomocą w znalezieniu konkretnego miejsca albo drogi do muzeum czy innych zabytków.

Czas wolny w Chinach

Nieważne co lubisz w wolnych czasie zapewniam, ze w Chinach nie można sie nudzić. Ja uwielbiam zwiedzać, dlatego tez w każdy weekend wybierałam się na podroż po miesicie, aby zobaczyć najważniejsze zabytki, odwiedzić znaczące historyczne miejsca. W jeden weekend wybraliśmy się z dziesięcioma innymi wolontariuszami na wycieczkę do Pekinu. Zarezerwowaliśmy sobie hotel, na 3 noce, wycieczkę na Wielki Mur Chiński i do Zakazanego Miasta. Drogę z Szanghaju do Pekinu ( 1200km) pokonaliśmy w niecałe 5 godzin, gdyż jechaliśmy jednym z najszybszych pociągów na świecie (średnia prędkość to około 350 km/h).

Pracownicy Projects Abroad sprawowali nad nami kontrole nie tylko podczas godzin pracy, ale także wieczorami, czy też w weekend. W każdą środę o godzinie 19 spotykaliśmy się na wspólny obiad w meksykańskiej restauracji Judys, gdzie oprócz wspólnego posiłku mięliśmy okazje wykazać się swoimi zdolnościami wokalnymi podczas karaoke. Ponadto, wielokrotnie Dennis, który był odpowiedzialny za stronę rozrywkowa naszego wyjazdu organizował wspólne wyjścia na kręgle, czy tez posiłki w typowych chińskich restauracjach.

Podczas mojego projektu w Szanghaju poznałam wiele miłych, niesamowicie inteligentnych i przede wszystkim zabawnych ludzi, z którymi zaprzyjaźniłam się bardzo szybko i z którymi utrzymuje kontakt do dnia dzisiejszego, mimo tego, ze minęło juz ponad pól roku. Pod koniec października zorganizowaliśmy spotkanie w Londynie, na które przybylo około 20 osób. Przez weekend nocowaliśmy u jednej ze znajomych poznanych w Szanghaju, która obecnie studiuje w Londynie.

Ponadto, jestem w stałym kontakcie z moim opiekunem - Williamem. Często piszemy do siebie maila, a co więcej William jeszcze nigdy nie był w Polsce, także zapewnia mnie, ze niedługo się zjawi w naszej ojczyźnie. Willaim zaoferował mi nawet prace po ukończeniu studiów, a jego klienci, których miałam okazje poznać podczas spotkań biznesowych, proponowali mi staże na kolejne wakacje w Singapurze lub Hong Kongu.

Wyjazd do Szanghaju był bez wątpienia najlepszym przeżyciem, jakie mi sie przytafiło Niestety, nie mogłam zostać tam dłużej, jednakże nawet miesiąc wystarczył, żeby moje życie totalnie się odmieniło. W tak krótkim czasie poznałam wspaniałych znajomych, o których wciąż myślę i wspominam.

Szanghaj jest jednym z najpiękniejszych miejsc na ziemi. Wszyscy, którzy byli na wolontariacie byli szczęśliwi i spełnieni. Prawie wszyscy, którzy wracali do domu płakali podczas ostatniego spotkania, nieważne jak dużo czasu tam spędzili.

Pol roku minęło, a ja wciąż tęsknie za Chinami I moimi znajomymi. Nawet dzisiaj, kiedy sprzątałam pokój znalazłam pamiątki kupione na chińskich bazarach i prawie się popłakałam. Polecam taki wyjazd każdemu, kto ma taka możliwość - jest to doskonała okazja, żeby zdobyć umiejętności w konkretnej dziedzinie, poznać nowych znajomych i zobaczyć ciekawe miejsca!!

Martyna Kopacz

Powrót do Historii Wolontariuszy

Poinformuj znajomych o tej stronie:

Powrót do góry ▲
Feedback
You seem interested in our projects! Care to tell us more?
I'd be happy to! Not right now, thanks.