You are from: United States, Go to our American website.

Volunteer overseas on worthwhile and sustainable programmesVolunteer Overseas

Archeologia, Projekt kultury Inków & Wari w Peru, Katarzyna Olszewska

Katrzyna Olszewska

Inkowie, góry, lamy... To pierwsze skojarzenia, które przychodzą mi na myśl, kiedy chcę opowiedzieć o Peru. Jednak, jako że bogactwo wrażeń jest ogromne, trudno byłoby mi ograniczać się tylko do nich.

El Establo, baza Inca Project, zlokalizowana jest w maleńkiej miejscowości Huyro. Aby się do niej dostać, musiałam przejechać przez zaśnieżone szczyty, które otaczają Świętą Dolinę. Podróż z Cusco nie jest najprzyjemniejsza. Zakręty śmierci towarzyszą jeździe przez cała drogę, ale niesamowite widoki wynagradzają trudy podróży. Powitana przez niezwykle miłą miejscową ekipę Projects Abroad, zaczęłam rozumieć, w jaki sposób funkcjonuje Establo. Przez 3 dni w tygodniu wykonywaliśmy różne prace archeologiczne – zazwyczaj była to eksploracja lub ekskawacja wysoko w górach. Oznaczało to albo całodzienne wędrówki z maczetą w ręku w celu odkrywania nowych, jeszcze nie odkrytych inkaskich zabudowań, albo poszukiwanie na terenie znanych nam już ruin kawałków ceramiki czy innych ocalałych pozostałości. Podczas mojego pobytu udało nam się znaleźć nienaruszony duży dzban, który udowadniał, że w danym miejscu z pewnością mieszkali kiedyś Inkowie.

Katrzyna Olszewska

Cały czwartek i piątkowy poranek poświęcaliśmy na utrzymanie naszego domostwa w dobrym stanie. Różnorodność prac była zatem duża. Od zmywania i sprzątania w domu, poprzez wycinanie dżungli w celu zasadzenia nowych roślin, aż po oczyszczanie i segregowanie ceramiki znalezionej w poprzednich dniach na wykopaliskach. Co tydzień kilku wolontariuszy wybierało się do biblioteki, aby pobawić się z miejscowymi dziećmi. Od piątkowego popołudnia aż do poniedziałkowego poranku mieliśmy wolne, kiedy zazwyczaj część decydowała się na jakąś wyprawę, podczas gdy reszta wolała zostać w domu. Ja mój najciekawszy weekend spędziłam w drodze do Machu Picchu i z powrotem. Nigdy nie zapomnę samodzielnej podróży przez małe peruwiańskie miasteczka aż do tego tajemniczego inkaskiego miasta. Jako że jest jednym z cudów świata, jest atrakcją turystyczną, której nie można pominąć. Niestety mam wrażenie, że wszyscy ludzie dochodzą do tego wniosku - Machu Picchu pęka w szwach. Bilety warto zarezerwować wcześniej w Cusco, gdyż jednego dnia wpuszczanych jest jedynie (lub aż!) 2500 osób.

Katrzyna Olszewska

Wizytę w Machu Picchu na pewno zaliczyłabym do jednych z bardziej niezapomnianych elementów mojej wyprawy. Inne warte pamięci wspomnienia dotyczą fantastycznych wolontariuszy i ekipy, z którymi codziennie wieczorem doskonale można było się zrelaksować czy rozerwać. Muszę również wspomnieć wspaniałe jedzenie, które w Establo gotowała Isa. Mimo że jednym z podstawowych składników jedzenia Peruwiańczyków jest mięso (choćby słynne, jedzone w całości świnki morskie) i tego, że jestem wegetarianką, to codziennie znajdowałam na stole coś nowego.

Katrzyna Olszewska

Jadąc do Peru, jednego można być pewnym. Wrażeń nie zabraknie. Czy to będzie 6-godzinna wędrówka po górach ze spektakularnym zakończeniem w cudownych, gorących źródłach termalnych, czy może niespodziewany widok kilku lam na drodze, czy też dłuższa rozmowa z niezwykle przyjacielskimi miejscowymi ludźmi (koniecznie po hiszpańsku!). Każdy znajdzie coś dla siebie.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o projekcie Projekt Kultury Inkow w Peru

Katarzyna Olszewska

Powrót do Historii Wolontariuszy

Poinformuj znajomych o tej stronie:

Powrót do góry ▲
Feedback
You seem interested in our projects! Care to tell us more?
I'd be happy to! Not right now, thanks.