You are from: United States, Go to our American website.

Volunteer overseas on worthwhile and sustainable programmesVolunteer Overseas

Wiele wydarzeń z Nepalu pozostanie ze mną już na zawsze

Wywiad z Jagodą Adamik, uczestniczką wolontariatu z zakresu Ochrony Środowiska Himalajów w Nepalu.

Jagoda Adamik

Jagoda Adamik – ma 24 lata. Pochodzi z Krakowa, ale przeprowadziła się do Trójmiasta, aby studiować skandynawistykę o profilu duńskim. Po ukończeniu studiów licencjackich wyjechała na rok do Danii, żeby tam pracować i rozwijać swoje kompetencje językowe. Po powrocie do Polski podjęła studia magisterskie na kierunku zarządzanie na Politechnice Gdańskiej. W wolnych chwilach uprawia sport. Lubi podróżować i poznawać odmienne kultury. Jej największym zainteresowaniem wciąż pozostaje jednak Skandynawia: języki tego obszaru, różnice kulturowe, kino oraz klimat.

Jagoda Adamik

Projects Abroad: Jak chronić środowisko w Nepalu i dlaczego postanowiłaś to robić?
Jagoda Adamik: Pomysł wyjechania na projekt ochrony środowiska Himalajów do Nepalu był bardzo spontaniczny. Na co dzień nie zajmuję się tym zagadnieniem, jednak staram się dbać o środowisko jak przeciętnie uświadomiony obywatel. Od zawsze mieszkałam w dużym mieście, dlatego stwierdziłam, że dobrze byłoby spróbować przez jakiś czas żyć bliżej natury. Perspektywa dołożenia swojej cegiełki do ochrony tego przepięknego obszaru świata, jakim jest Nepal, i zdobycia wiedzy na jego temat wydawała się bardzo zachęcająca. Po moim pobycie w tym kraju mogę stwierdzić, że kluczem do ochrony jego środowiska naturalnego jest uświadamianie społeczności lokalnej, jak wielki ma wpływ na miejsce, w którym mieszkają. Ciężko odzwyczaić starszego człowieka od wyrzucania śmieci do pobliskiej rzeki, co prowadzi do zaburzenia ekosystemu na tym obszarze. Dlatego należy edukować Nepalczyków w szkołach już od najmłodszych lat, uczyć ich, jak segregować śmieci itp. Bardzo ważna jest działalność ACAP (Annapurna Conservation Area Project) wspólnie z Projects Abroad, ponieważ pozwala zebrać potrzebne informacje, zauważyć zmiany zachodzące w środowisku i zareagować na nie w odpowiednim momencie.

Jagoda Adamik

Jak długo trwał Twój program i czy chciałabyś go przedłużyć albo kiedyś powtórzyć?
Mój program trwał 4 tygodnie i wydaje mi się, że był to, przynajmniej dla mnie, optymalny okres, tzn. wystarczająco długi, żeby nauczyć się wszystkich zadań i naprawdę pomóc w badaniach, a jednocześnie na tyle krótki, aby nie zdążyć zatęsknić za domem i europejskimi warunkami życia. Myślę jednak, że jest tyle do zobaczenia w świecie, że nie powtarzałabym tego projektu, tylko wybrała inny.

Jaki np.? Masz już jakiś pomysł?
Pojechałabym do Ameryki Łacińskiej np. do Peru czy Meksyku, gdzie wybrałabym chyba również projekt z zakresu ochrony środowiska.

Jagoda Adamik

Co robiłaś w trakcie realizowanego projektu? Czego się nauczyłaś?
W każdą niedzielę nasza koordynatorka ustalała plan badań na najbliższy tydzień. Codziennie przeprowadzaliśmy dwa do trzech badań: poranne, popołudniowe i od czasu do czasu wieczorne. Wyruszaliśmy, najczęściej całą grupą wolontariuszy, wyposażeni w lornetki, atlasy ptaków i motyli i na specjalnych kwestionariuszach zapisywaliśmy, jakiego ptaka, motyla czy płaza widzieliśmy na różnych trasach. Weekendy mieliśmy wolne, więc najczęściej zbieraliśmy wtedy grupę chętnych i wyruszaliśmy na różne szlaki trekkingowe. Wieczorami graliśmy w karty, czytaliśmy albo oglądaliśmy filmy. Mieliśmy też możliwość gry w siatkówkę i ping-ponga. Podczas mojego pobytu bardzo dużo się nauczyłam. Oprócz wiedzy na temat fauny Nepalu, jaką zdobyłam i umiejętności rozpoznawania różnych gatunków w ich naturalnym środowisku, doświadczyłam też niesamowitej życzliwości od lokalnej ludności.

Jagoda Adamik

Tak pięknie opowiadasz o Nepalu, co Cię najbardziej w nim zachwyciło? A może coś rozczarowało?
Zachwyciły mnie przepiękne krajobrazy, roztaczające się wkoło oraz sami Nepalczycy. Mieszkańcy Ghandruk są zdumiewający – to drobni ludzie, którzy całe swoje życie spędzają wśród gór, pokonując codziennie tysiące schodów i dźwigając na własnych plecach niesamowite ciężary. Mimo tak ciężkiej pracy cieszą się życiem i chętnie pomagają drugiemu człowiekowi. Co do rozczarowań, to nie przypominam sobie żadnego.

Jak zatem wygląda życie codzienne Nepalczyków. Czy dzięki udziałowi w programie czegoś się o nim dowiedziałaś?
Wielkim plusem tego programu jest to, że mieszka się wśród lokalnej ludności i można ją bardzo dobrze poznać. Nepalczycy w Ghandruk są wspaniałymi ludźmi. Jedzą to, co sami wyprodukują, dlatego prawie każda rodzina ma własny ogródek i hoduje kury, żeby mieć jajka. W wiosce jest wiele domów gościnnych, bo dla większości mieszkańców turystyka pozostaje głównym źródłem utrzymania. Nepalczycy mają wielkie poczucie humoru i można się z nimi pośmiać w różnych codziennych sytuacjach. Ponadto są bardzo pracowitymi ludźmi, kochającymi swoje rodziny i nienarzekającymi na swój los. Nie spotkałam się z żadną negatywną reakcją z ich strony.

Jagoda Adamik

Czym zajadają się Nepalczycy, a czego nie znają bądź jest u nich trudno dostępne?
Kuchnia mieszkańców Ghandruk to głównie kuchnia wegetariańska. Ponieważ wioska jest położona wysoko w górach, wszystkie produkty, których nie da się samemu wyprodukować, trzeba wnieść na górę. Dlatego też lista dostępnych towarów jest ograniczona. Tradycyjne danie Nepalczyków to Dal Bhat (ryż z zupą z soczewicy) i oni sami spożywają je dwa razy dziennie. My, jako wolontariusze, mieliśmy trochę bardziej urozmaiconą kuchnię i jedliśmy także makaron lub ryż z warzywami. Nepalska kuchnia jest bardzo pikantna, dlatego potrzeba kilku dni na przyzwyczajenie się do niej. Pamiętam, że jedząc Dal Bhat po raz pierwszy, wypiłam podczas posiłku litr wody. Pozostali wolontariusze mieli ze mnie niezły ubaw. Po dwóch tygodniach jedzenie bez ciągłego popijania przyszło mi już jednak bez problemu.

Jagoda Adamik

A jak zapatrujesz się na ten kraj? Czym się wyróżnia? Co jest tam takiego ciekawego, że warto go odwiedzić?
Nepal jest przepięknym krajem. Tamtejsze widoki zapierają dech w piersiach. Warto tam pojechać choćby po to, aby zobaczyć góry sięgające wyżej niż 8000 m n.p.m. Miasto, które trzeba odwiedzić, choć jest bardzo zatłoczone i panuje w nim wszechobecny chaos, to Katmandu. Bardzo różni się od jakiegokolwiek europejskiego. Niestety w wyniku trzęsienia ziemi zostało zniszczone, ale ludzie całymi dniami ciężko pracują nad odbudową budynków, co jest niezwykle inspirujące.

Czy miałaś okazję pomagać w odbudowie?
Nie, w Katmandu zatrzymywałam się tylko w drodze na i z projektu, więc byłam tam raczej turystką.

Jagoda Adamik

Czy w Nepalu czają się jakieś niebezpieczeństwa: na turystów, wolontariuszy albo też samych mieszkańców?
W Nepalu jest dosyć bezpiecznie. Zwiedzałam Katmandu sama przez dwa dni i nie czułam żadnego zagrożenia. Oczywiście przyciągałam uwagę miejscowych, ale tylko dlatego, że po prostu inaczej wyglądałam i było to dla nich ciekawe. Główne niebezpieczeństwa są takie w przeciętnych europejskich krajach – trzeba uważać na kieszonkowców. Natomiast zdarzyło mi się, że ludzie mnie zaczepiali, pytali skąd jestem i co tu robię. To było miłe.

Co warto ze sobą zabrać, przygotowując się do wyjazdu w te rejony świata?
Jeśli wybiera się na trasy trekkingowe, to przede wszystkim należy ze sobą zabrać bardzo wygodne buty i lekkie, przewiewne ubrania, ale najlepiej zakrywające większość ciała ze względu na różne insekty. W naszym ośrodku mieliśmy zapewnioną oczyszczoną wodę do picia, ale wszędzie poza nim woda z kranu była niezdatna ani do picia, ani do mycia zębów, dlatego warto też wziąć ze sobą tabletki do uzdatniania wody.

Jagoda Adamik

Czy brak wody był Twoim największym problemem?
W naszym ośrodku była woda. Ogrzewana energią słoneczną, ale jako że byłam w Nepalu w sezonie monsunowym, niestety musiałam się przyzwyczaić do kąpieli w zimnej wodzie. Chyba to właśnie z ciepłego prysznica ucieszyliśmy się z innymi wolontariuszami najbardziej po zakończeniu projektu. W miejscu, w którym mieszkaliśmy, była też bardzo dużo wilgotność powietrza, dlatego wywieszone pranie potrzebowało aż kilku dni na wyschnięcie. Ponieważ program, w jakim uczestniczyłam, był bardzo wymagający fizycznie, musieliśmy kilka razy dziennie zmieniać t-shirty. Aby nie zabrakło mi czystych koszulek, musiałam prać je co kilka dni, aby zdążyły mi wyschnąć.

Jagoda Adamik

Z jak dużą grupą innych wolontariuszy uczestniczyłaś w programie?
Liczba wolontariuszy cały czas się zmieniała. Było nas od 5 do 9 osób plus nasi koordynatorzy, którzy byli młodymi osobami i nie wytwarzali wokół siebie żadnego dystansu.

Z jakich krajów pochodzili inni uczestnicy projektu? Jak się dogadywaliście? Czy nadal utrzymujecie ze sobą kontakt?
Podczas mojego pobytu najwięcej wolontariuszy pochodziło ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii oraz Australii. Ale był też Duńczyk i Japończyk. Gdy ludzie spędzają ze sobą 24 godziny na dobę: razem pracują, jedzą, spędzają wolny czas, silnie się ze sobą zżywają. Z czasem wyrobiliśmy sobie wspólne poczucie humoru i wspieraliśmy się nawzajem na bardzo wymagających fizycznie szlakach. Utrzymuję kontakt z niektórymi wolontariuszami, choć głównie z tymi z Europy, ponieważ jest łatwiej, gdy mieszkają bliżej mnie.

Jakbyś miała jednym słowem opisać ten kraj, to jakie by to było słowo?
Natura

Przywiozłaś stamtąd jakąś pamiątkę?
Przywiozłam dużo herbat i płytę z muzyką tybetańską, którą słuchaliśmy z innymi wolontariuszami w miejscowej kafejce. Zabrałam też kilka przepisów na pyszne nepalskie dania.

A wspomnienie? Co na trwale zapisze się w Twojej pamięci?
Myślę, że wiele wydarzeń z Nepalu pozostanie ze mną już na zawsze. Ale mogę tu wymienić podróż z lotniska do hotelu, podczas której pierwszy raz uczestniczyłam w tym zwariowanym ruchu ulicznym i patrzyłam przez okno samochodu na zupełnie inny świat niż ten, jak dotąd znałam. Albo podróż jeepem z Pokhary aż do stacji jeepów Kimche. Jechało tym jeepem tylu pasażerów, że jedni siedzieli sobie na kolanach, inni w bagażniku, a jeszcze następni na dachu. Jechaliśmy po drodze usłanej kamieniami, kierowca nie mówił ani słowa po angielsku, a z radia słychać było tybetańską muzykę. Prawdziwy i cudowny obraz Nepalu.

Jagoda Adamik

Powrót do Historii Wolontariuszy

Poinformuj znajomych o tej stronie:

Powrót do góry ▲
Feedback
You seem interested in our projects! Care to tell us more?
I'd be happy to! Not right now, thanks.