You are from: United States, Go to our American website.

Volunteer overseas on worthwhile and sustainable programmesVolunteer Overseas

Ochrona środowiska naturalnego, Projekt ochrony afrykańskiego buszu w , Iga Radzimowska

Iga Radzimowska

Iga Radzimowska - Iga ma 19 lat. W tym roku zaczyna studia w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW) na kierunku zootechnika. Najbardziej interesuje się zwierzętami, podróżami, fotografią oraz muzyką. Ma wiele planów na przyszłość. Chciałaby zwiedzić świat i otworzyć własną klinikę weterynaryjną.

Projects Abroad: Projekt „Ochrona środowiska” realizowałaś aż w dwóch krajach, RPA i Botswanie. Dlaczego nie w jednym?

Iga Radzimowska: Tak naprawdę w Republice Południowej Afryki byłam tylko na lotnisku i przez chwilę, gdy znajdowaliśmy się nad rzeką Limpopo, która stanowi granicę między Botswaną a RPA.

Iga Radzimowska

Jakie były zatem Twoje wrażenia z pobytu w Botswanie?

Tuż po przybyciu byłam bardzo podekscytowana i szczęśliwa, że jednak zdecydowałam się na ten wyjazd!

Miałaś co do tego jakieś wątpliwości? Wahałaś się między innymi miejscami i/lub projektami?

Tak. Na początku wahałam się między kilkoma projektami, ponieważ Project Abroad ma bardzo szeroką ich ofertę. Myślałam np. o projektach na Fidżi, w Meksyku czy w lasach tropikalnych.

Iga Radzimowska

W jakiej placówce odbywałaś w Botswanie swój wolontariat?

Przebywałam w rezerwacie „Wild at Tuli” w Motswiri Camp. Mieszkaliśmy w 6- albo 2-osobowych namiotach. Na terenie campu znajdowały się: dość duża łazienka, kuchnia wraz z jadalnią, miejsca do gier i zabaw oraz na ognisko, a także pokój do „ładowania” i „zmywalnia”. Ja zostałam zakwaterowana w namiocie 6-osobowym. Był bardzo przestronny i zaopatrzony w trzy piętrowe łóżka, szafę oraz szafkę. Dzięki małej baterii słonecznej miałam tam nawet światło. Niestety nie zawsze działało. Mimo wszystko oceniam to miejsce jako idealne na taki projekt!

Iga Radzimowska

Naprawdę? Mnie się te warunki wydają dość spartańskie? Jak do nich przywykłaś?

Myślę, że to tylko tak brzmi. Zanim pojechałam do Afryki, trochę obawiałam się tego, gdzie tam będę mieszkać. Przystosowanie się do warunków panujących w Motswiri Camp przyszło mi jednak z łatwością, ponieważ obóz jest naprawdę bardzo dobrze wyposażony.

Iga Radzimowska

Co należało do Twoich codziennych obowiązków?

Poza dbaniem o porządek w namiocie oraz gotowaniem i zmywaniem naczyń w weekendy, jeśli akurat miałam wtedy dyżur, zajmowaliśmy się różnymi rzeczami: kopaliśmy wodopoje (także sztuczne), budowaliśmy kryjówki, liczyliśmy ssaki, ptaki i baobaby, zapisywaliśmy ich położenie, usuwaliśmy też pułapki i stare ogrodzenia.

Iga Radzimowska

To było dla Ciebie cenne doświadczenie?

Tak. Nauczyłam się rozpoznawać tropy zwierząt i dźwięki wydawane przez różne osobniki, a także rozróżniać po detalach samice od samców. Poznałam wiele zwyczajów dzikich zwierząt, dowiedziałam się też, czym są spowodowane niektóre ich zachowania. Mieliśmy także przyjemność poznać antropologów z Australii, którzy w niesamowicie interesujący dla nas sposób opowiedzieli nam o swojej pracy, dzięki czemu, gdy jakiś czas później znaleźliśmy kilka kości, potrafiliśmy je złożyć i ustalić, do jakiego zwierzęcia należały.

Jak oceniasz projekt pod względem merytorycznym? Czy realizowane przez Ciebie zadania odpowiadały Twoim kompetencjom?

Zadania, które wykonywaliśmy, były dla nas odpowiednie. Nieraz oczywiście dość męczące, ale efekt końcowy pozwalał nam zapomnieć o bolących mięśniach. Jestem bardzo zadowolona z tego, co udało mi się tam zrobić, ponieważ czuję, że przysłużyłam się jakoś afrykańskiemu środowisku i zamieszkującym je zwierzętom, a taki był właśnie główny cel mojego wyjazdu.

Jak odpoczywałaś po pracy?

Na różne sposoby: spałam, czytałam, spędzałam czas z innymi wolontariuszami np. grając w gry albo robiąc bransoletki.

Wolontariusze z jakich krajów brali udział w projekcie? Zaprzyjaźniliście się?

Podczas pobytu nawiązałam znajomość z kilkoma wolontariuszami. Pochodzili z różnych krajów, m.in. z Japonii, Francji, Niemiec, Szwajcarii oraz Kanady. Z większością z nich moje relacje były bardzo dobre i sądzę, że nasza znajomość nie zakończy się na tym wyjeździe.

Czy poznałaś jakieś zwyczaje miejscowej ludności?

Mój kontakt z miejscowymi był bardzo ograniczony. Widywałam się zwykle tylko z tymi, którzy pracowali w rezerwacie. Zawsze byli mili i uśmiechnięci. Rozmawiałam z nimi na różne ciekawe tematy. Pewnego dnia wybraliśmy się jednak poza obręb rezerwatu, do pobliskiej wioski. Poznałam tam kobiety, które nauczyły mnie robić bransoletki z baobabu i liści palmy. Podarowałam je potem miejscowym dzieciom, z którymi się bawiliśmy. To był jeden z najlepszych dni podczas mojego pobytu w Botswanie. Na długo zapamiętam widok szczęśliwych dzieci biegnących za nami i machających nam na pożegnanie.

Czego należy się obawiać i/lub unikać, będąc Europejczykiem w Afryce?

Nie znajduję żadnych powodów do obaw. Jedyne, na co trzeba uważać, jak się jest pierwszy raz na jakimś afrykańskim lotnisku, to na ludzi tam pracujących. Mogą chcieć wykorzystać Twoją niewiedzę i wyłudzić od Ciebie sporą sumę pieniędzy w zamian za pomoc.

Skąd to wiesz? Przydarzyło Ci się coś podobnego? Czy z lotniska nie odbierał Cię żaden z przedstawicieli Projects Abroad?

Oczywiście, że odbierał, ale z lotniska w Polokwane. Zanim tam jednak dotarłam, miałam przesiadkę na lotnisku w Johannesburgu, gdzie musiałam odebrać swój bagaż, ponownie go nadać i znaleźć drogę do odpowiedniej bramki, co niestety nie było proste. Pomógł mi w tym pracownik lotniska, ale zażądał za tę pomoc ogromnej, jak dla mnie, sumy pieniędzy i dodał, że najlepiej, aby były to dolary albo euro. Oczywiście zapłaciłam mu, ale o wiele mnie niż chciał.

Co najbardziej będziesz wspominać ze swojego pobytu?

Atmosferę, ludzi oraz każdy moment, w którym miałam możliwość oglądać dzikie zwierzęta w ich naturalnym środowisku, np. hieny jedzące zebrę.

Dlaczego Twoim zdaniem warto odwiedzić Botswanę?

Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć całkiem bezstronnie, ponieważ odkąd pamiętam, moim wielkim marzeniem było pojechać do Afryki! Uważam, że warto odwiedzić Botswanę, szczególnie jeśli kogoś interesuje natura, dzikie zwierzęta i chce przeżyć niezapomnianą przygodę! Botswana to bardzo malowniczy kraj. Piękne są tam wschody i zachody słońca, a także niebo, które nocą, całe rozgwieżdżone, zmienia się nie do poznania! Mnóstwo gwiazd i droga mleczna widoczne są gołym okiem i dodają magii, która czyni to miejsce takim wyjątkowym!

Tutaj znajdziesz więcej informacji o projekcie Ochrona środowiska w Botswanie/RPA

Iga Radzimowska

Powrót do Historii Wolontariuszy

Poinformuj znajomych o tej stronie:

Powrót do góry ▲
Feedback
You seem interested in our projects! Care to tell us more?
I'd be happy to! Not right now, thanks.