You are from: United States, Go to our American website.

Volunteer overseas on worthwhile and sustainable programmesVolunteer Overseas

Dzięki host family mogłam wdrożyć się w argentyńską kulturę. Każdy dzień był dla mnie okazją do nauki nowych rzeczy!

Wywiad z Halią Rzewuska, uczestniczką wolontariatu z zakresu Medycyny i Opieki zdrowotnej w Argentynie.

Halina Rzewuska

Halina Rzewuska - Halina ma 17 lat. Pochodzi z Torunia. Chodzi do klasy IB Liceum Ogólnokształcącego Sióstr Nazaretanek w Warszawie. Interesuje się wieloma rzeczami, wychodząc z założenia, że „człowiek bez pasji nudzi swoją duszę”. Chętnie poznaje nowe języki, które przydają się jej podczas podróżowania. Lubi też pisać (szczególnie artykuły) oraz czytać książki, choć nie jest typową humanistką. Łamie stereotypy, ucząc się w szkole na profilu z rozszerzoną chemią i biologią. W przyszłości chciałaby zostać lekarzem.

Halina Rzewuska

Projects Abroad: Opowiedz proszę, jak do tego doszło, że postanowiłaś wyjechać do Argentyny na młodzieżowy projekt medyczny?

Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że jako nastolatka pojadę na międzynarodowy wolontariat. Byłam więc bardzo szczęśliwa, kiedy rodzice zrobili mi niespodziankę i zaproponowali wyjazd do Argentyny. O projekcie dowiedziałam się dzięki prezentacji Projects Abroad, jaką prowadził w mojej szkole Pan Łukasz Lach. Do Argentyny na projekt medyczny zdecydowałam się pojechać, aby ostatecznie przekonać się, jaki zawód chciałabym wykonywać w przyszłości. Wahałam się między dziennikarstwem a medycyną.

Halina Rzewuska

Co zdecydowało o tym, że wybrałaś medycynę?

Wybrałam medycynę, ponieważ lubię pomagać innym, a naukę o człowieku uważam za niezwykle interesującą.

Czy wiedziałaś coś o Argentynie zanim tam pojechałaś? Podróżowałaś już wcześniej po Ameryce Południowej?

Nigdy wcześniej nie odwiedzałam tego kontynentu. Szczerze mówiąc, była to moja pierwsza podróż poza Europę. Argentyną interesowałam się powierzchownie. Tradycyjnie kojarzyłam ją z papieżem Franciszkiem, wspaniałą drużyną piłkarską i tangiem.

Halina Rzewuska

Ile trwały Twoje przygotowania do podróży i czy dopełnienie wszelkich formalności było dla Ciebie kłopotliwe?

Przygotowania trwały od momentu potwierdzenia rezerwacji miejsca. Od początku byłam podekscytowana podróżą. Dopełnienie formalności nie sprawiło mi większych kłopotów. Wspólnie z rodzicami kontaktowaliśmy się z przedstawicielami Projects Abroad, którzy bardzo nam pomagali. W razie wszelkich wątpliwości mogliśmy liczyć zarówno na polskiego koordynatora – Pana Łacha, jak zagranicznych pomocników, z którymi korespondowałam drogą mailową. Przydatna była także strona www.myprojectsabroad.org, na której każdy uczestnik projektu mógł się zalogować, aby uzyskać bardziej szczegółowe informacje.

Halina Rzewuska

Czy czegoś się bałaś w związku z wyjazdem? I czy Twoje obawy potwierdziły się na miejscu?

Nie miałam szczególnych obaw. Jestem osobą, która woli nie oczekiwać ani zbyt dużo, ani zbyt mało. Wolałam niczego sobie nie wyobrażać. Chciałam być zaskoczona i jak najwięcej skorzystać na tej podróży.

Jakie były Twoje pierwsze wrażenia po tym, jak znalazłaś się na argentyńskiej ziemi?

Wylądowałam nocą. Na lądzie odczułam ulgę. Długa podróż bywa mecząca. Moje pierwsze wrażenie było jednak jak najbardziej pozytywne.

Halina Rzewuska

Z lotniska odebrali Cię przedstawiciele Projects Abroad czy może musiałaś na własną rękę dojechać do ich biura albo miejsca, w którym miałaś być zakwaterowana?

Na projekt leciałam razem z kolegą, też Polakiem, dlatego było nam raźniej. Na lotnisku czekał na nas tuż przy wyjściu przedstawiciel Projects Abroad. Miał w ręku specjalną kartkę, którą od razu zauważyliśmy. Było nam bardzo miło, że ktoś nas odebrał, tym bardziej, że nie musieliśmy szukać w nocy transportu na własną rękę. Zostałam odwieziona do miejsca mojego zakwaterowania u jednej z lokalnych rodzin goszczących wolontariuszy Projects Abroad.

Jak sobie poradziłaś w ciągu pierwszych dni po przylocie? Od razu się zaaklimatyzowałaś, czy proces ten trwał nieco dłużej?

Przyleciałam dwa dni przed rozpoczęciem projektu, dlatego miałam trochę więcej czasu niż inni uczestnicy na zaaklimatyzowanie się. Zmiana stref czasowych nie stanowiła dla mnie większego problemu. Jedynym była nieznajomość języka hiszpańskiego. Nigdy wcześniej się go nie uczyłam. Na szczęście z moją host family mogłam dogadać się po angielsku.

Halina Rzewuska

Co możesz powiedzieć o rodzinie, która Cię gościła?

Moja host-family była niesamowita. Wspólnie spędzaliśmy czas na rozmowach dosłownie o wszystkim. Host-mama przygotowywała smakowite obiady i obiadokolacje, host-tata dawał cenne rady, a brat miał niezwykłe poczucie humoru, dzięki któremu wszyscy świetnie czuliśmy się w swoim towarzystwie.

Czy program codziennych zajęć był dopasowany do Twoich potrzeb i zdolności? Jak oceniasz projekt pod względem merytorycznym?

W czasie trwania projektu miałam możliwość odwiedzenia różnych szpitali. Mogłam tam obserwować pracę lekarzy, a także zapoznać się z rożnymi ciekawymi przypadkami. Uczestniczyłam też w wykładach medycznych na temat: pierwszej pomocy, różnych dziedzin medycyny (chirurgia, chirurgia plastyczna, neonatologia, pielęgniarstwo) oraz prawidłowego odżywiania. Podczas warsztatów ćwiczyłam przeprowadzanie resuscytacji, zakładanie opatrunków oraz szwów. Brałam także udział w operacjach (wycinania raka wątroby czy przeszczepu poparzonej skóry), a także kastracji psa. Ukończenie tych zajęć potwierdziły otrzymane przeze mnie certyfikaty. Mój plan dnia, wbrew pozorom, był bardzo napięty. Rano wraz z wyznaczonym koordynatorem jechałam do szpitala. Popołudniami szłam na lekcje hiszpańskiego. Byłam też wolontariuszką. Pomagałam przy malowaniu fasady przychodni oraz świetlicy środowiskowej dla dzieci. Często wieczorami, w czasie spotkań towarzyskich (social events) z młodzieżą z innych krajów, jedliśmy wspólnie kolację, poznając smaki różnych argentyńskich potraw.

Halina Rzewuska

Która najbardziej przypadła Ci do gustu?

Trudno mi zdecydować, która była moją ulubioną, ponieważ wszystkie smakowały wyśmienicie! Zdecydowanie muszę jednak pochwalić argentyńskie mięso, tradycyjne pierogi (empanadas) i makarony przygotowywane na różne sposoby. Również miejscowe desery, jak sałatka owocowa (ensalada de fruta), lody (helados) czy ciasta (tortas) są warte spróbowania.

Czy jest przekonujący powód, dla którego powinnam pojechać do Argentyny? Dla jakich ludzi jest to kraj?

Argentyna to piękny kraj, dlatego sam w sobie jest dobrym powodem, aby go odwiedzić. Dzięki dużej rozciągłości ma zróżnicowany klimat i piękne krajobrazy, które warto zobaczyć. Uważam, że ze względu na duże wpływy europejskie każdy mieszkaniec Starego Kontynentu odnalazłby się w tamtejszej kulturze.

A Ty mogłabyś osiąść w Argentynie na stałe?

Spędziłam tam miesiąc. Dla niektórych to dużo, dla innych mało. Osobiście uważam, że łatwo przystosowuję się do otoczenia, lubię ciekawe życie i zmiany, dlatego nie przeszkadzałoby mi, gdybym zamieszkała w Argentynie na stałe.

Z jakimi problemami zmagają się mieszkańcy tego kraju? Jakie jest ich nastawienie do życia?

Argentyńczycy, których spotkałam, byli pozytywnie nastawieni do życia, mimo zapewne wielu problemów, z jakimi borykają się na co dzień. Niektórzy wspominali o bezrobociu oraz o podziałach politycznych, jednak niespecjalnie słyszałam wokół siebie jakiekolwiek narzekania.

Odwiedziłaś jakieś ciekawe miejsca w trakcie swojego pobytu w Argentynie?

W weekendy wyjeżdżaliśmy całą grupą poza Cordobę. Zobaczyłam dzięki temu wiele ciekawych miejsc, jeździłam konno, byłam w parku linowym, wspinałam się, strzelałam z łuku, zwiedzałam schroniska dla zwierząt itp. Ostatniego dnia moja rodzina goszcząca sprawiła mi ogromną niespodziankę i zabrała mnie na wycieczkę w góry i do okolicznych miast.

A nie kusiło Cię, aby odwiedzić boskie Buenos Aires?

Oczywiście, że kusiło. Chętnie zobaczyłabym także słynny wodospad Iguazú, Mendozę czy Patagonię. Niestety jako uczestniczka młodzieżowego projektu ze względów bezpieczeństwa nie miałam możliwości samodzielnego podróżowania po kraju. Mam jednak nadzieję, że „co się odwlecze, to nie uciecze”, i że to nie był mój ostatni raz w Argentynie.

Co najmilej wspominasz z pobytu?

Cały mój pobyt w Argentynie był jedną wielką przygodą. Bardzo mile wspominam wszystkich rówieśników – uczestników projektów, miejscowych koordynatorów oraz kochaną host-family. Dzięki niej mogłam wdrożyć się w argentyńską kulturę. Każdy dzień był dla mnie okazją do nauki nowych rzeczy!

Czego ciekawego się nauczyłaś?

Dowiedziałam się mnóstwa rzeczy o argentyńskiej kulturze i tradycji. Aby lepiej zrozumieć ten kraj i wyrobić sobie o nim własne zdanie, poznałam jego historię i ważne postaci z nią związane. Dzięki temu wyjazdowi zdecydowanie poprawił się mój hiszpański, ponieważ nie mając z nim żadnych wcześniejszych doświadczeń, po miesiącu, co niesamowite, jestem w stanie przeprowadzić konwersację. Nauczyłam się również większej samodzielności, ćwiczyłam pewność siebie, a w niektórych sytuacjach udało mi się nawet wyjść ze swojej strefy komfortu.

A czego Ci najbardziej brakowało w Argentynie?

Co kraj to obyczaj! Argentyna nieznacznie różni się od Polski, dlatego czułam się tam praktycznie jak w domu. Jedyne, czego mi brakowało, oczywiście oprócz moich kochanych bliskich, to ciepłej, letniej pogody. W lipcu i sierpniu, kiedy tam byłam, panowała zima. Odwiedzając w tym czasie Argentynę, nie należy nastawiać się na bardzo srogie temperatury, ponieważ tamtejsza zima przypomina raczej polską wiosnę, mimo wszystko trzeba pamiętać, aby zabrać ze sobą kilka ciepłych swetrów.

A czy po powrocie do Polski brakowało Ci czegoś z Argentyny?

W ciągu miesiąca spędzonego w Argentynie przyzwyczaiłam się do tamtejszych zwyczajów: wspólnego picia yerba mate, pocałunków na powitanie i o wiele spokojniejszego trybu życia, dlatego po powrocie do Polski było mi trochę dziwnie przestawiać się z powrotem na nasz styl życia. Mimo że wyjazd bardzo mi się podobał, był wspaniałym doświadczeniem i nieocenioną praktyką, stwierdzam, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Jestem niezmiernie wdzięczna organizatorom mojego wyjazdu do Argentyny i wszystkim ich polecam. Nigdy nie zapomnę tego, co tam przeżyłam. Te wspomnienia na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Bardzo serdecznie wszystkim dziękuję!!!

Tutaj znajdziesz więcej informacji o projekcie Młodzieżowy wolontariat medyczny w Argentynie

Halina Rzewuska

Powrót do Historii Wolontariuszy

Poinformuj znajomych o tej stronie:

Powrót do góry ▲
Feedback
You seem interested in our projects! Care to tell us more?
I'd be happy to! Not right now, thanks.