You are from: United States, Go to our American website.

Volunteer overseas on worthwhile and sustainable programmesVolunteer Overseas

Weterynaria & Opieka nad zwierzętami, Połączone projekty Weterynarii & Opieki nad zwierzętami w Argentynie, Aleksandra Kacprzyk

Aleksandra Kacprzyk

Aleksandra Kacprzyk - Aleksandra ma 22 lata. Pochodzi z Warszawy. W tym roku uzyskała tytuł licencjata filologii hiszpańskiej. Obecnie odbywa praktyki zawodowe w dziale marketingu w jednym z hiszpańskich hoteli. Swoją przyszłość wiąże z podróżowaniem oraz językami obcymi.

Projects Abroad: Razem z Projects Abroad wyjechałaś do Argentyny. To była Twoja pierwsza wizyta w tym kraju?

Aleksandra Kacprzyk: Tak, pierwsza i mam nadzieję nie ostatnia na południowoamerykańskim kontynencie. Od zawsze fascynowała mnie Argentyna, dlatego temat mojej pracy licencjackiej dotyczył literatury tego kraju.

Aleksandra Kacprzyk

To ciekawe! Powiedz, o czym pisałaś i jakie dzieła argentyńskich pisarzy uważasz za warte polecenia?

Moja praca licencjacka dotyczyła argentyńskiej literatury łotrzykowskiej. Pisałam na temat miasta i przemocy na podstawie powieści Wściekła zabawka Roberta Arlta (niestety nie ma jej tłumaczenia na język polski). Akcja utworu toczy się w latach dwudziestych ubiegłego wieku w Buenos Aires. Styl omawianego dzieła, jak i postawę samego bohatera można porównać do tego ze Zbrodni i kary Fiodora Dostojewskiego. W porównaniu do Cortazara czy Borgesa, Arlt pisał w sposób bardzo niedbały. Mimo to uważam, że autor ten jest wart polecenia, głównie ze względu na oryginalne dialogi urozmaicone żargonowym słownictwem, zwanym lunfardo, a wywodzącym się z niższych klas społecznych Buenos Aires.

O czym należy pamiętać, wybierając się do Argentyny?

Aleksandra Kacprzyk

Mój projekt wymagał przede wszystkim wygodnej odzieży. Należy pamiętać, że Argentyna leży na półkuli południowej, zatem kiedy u nas jest lato, tam panuje zima, choć bardzo różni się od tej w Polsce. W ciągu dnia zazwyczaj świeci tam słońce a temperatury są bardziej przyjazne, dlatego radziłabym zabrać ze sobą lżejszy płaszcz albo kurtkę. Co do formalności, oczywiście do takiego wyjazdu niezbędny jest ważny paszport. Nie potrzebujemy natomiast wizy, jeżeli nasz pobyt w Argentynie nie jest dłuższy niż 90 dni.

Jak przebiegła Twoja podróż? Bez większych problemów?

Tak. Jednak przystosowanie się do innej strefy czasowej po długiej podróży z przesiadkami trwa nawet kilka dni.

Aleksandra Kacprzyk

Ile miałaś przesiadek i gdzie? Jak to wszystko wyglądało czasowo i logistycznie?

Aleksandra Kacprzyk

Miałam dwie przesiadki, w Amsterdamie i Sao Paulo. Moja podróż trwała prawie dwa dni. Najbardziej wyczerpujące było oczekiwanie na lotnisku oraz długi lot z Europy do Sao Paulo. Po takiej podróży jest konieczny kilkunastogodzinny sen.

Dlaczego postanowiłaś wziąć udział w projekcie weterynaryjnym?

Jako dziecko zawsze marzyłam o tym, aby zostać weterynarzem. Jednak z upływem lat doszłam do wniosku, że nie poradziłabym sobie z nauką chemii ani moją wrażliwością. Dzięki projektowi w pewnym sensie zrealizowałam swoje marzenia. Lubię mieć poczucie, że pomagam innym.

Czego nauczyłaś się w trakcie pobytu w Argentynie?

Mój sześciotygodniowy projekt pozwolił mi poszerzyć znajomość języka hiszpańskiego, na czym bardzo mi zależało. Spełniałam się również w roli tłumacza języka hiszpańskiego na angielski i odwrotnie, gdyż środowisko pracy, w jakim się tam znalazłam, było międzynarodowe. Podczas projektu miałam także szansę zobaczyć, jak wygląda praca weterynarza i jaka odpowiedzialność się z tym wiąże.

Myślisz, że podobnego doświadczenia nie mogłabyś zdobyć gdzieś bliżej, niekoniecznie na innym kontynencie?

Aleksandra Kacprzyk

Gdybym ubiegała się o pracę w przychodni dla zwierząt, pewnie podobne doświadczenie mogłabym zdobyć bez wyjeżdżania z kraju. Tym bardziej, że warunki sanitarne w Ameryce Południowej są na niższym poziomie niż te panujące w Europie. Najbardziej jednak zależało mi na zdobywaniu kompetencji językowych, dlatego właśnie zdecydowałam się na wyjazd do Argentyny.

Powiedz, jak bardzo różni się hiszpański, którego uczyłaś się w Polsce od tego używanego przez mieszkańców Argentyny?

W Polsce uczyłam się hiszpańskiego używanego w Hiszpanii. Różni się on od tego stosowanego w Argentynie niektórymi formami gramatycznymi oraz leksykalnymi. Argentyna to ogromny kraj, w którym można usłyszeć wiele akcentów. Jednak ten porteño (z prowincji Buenos Aires) najbardziej mnie zauroczył z powodu dużych wpływów języka włoskiego, a także swojej melodyjności.

Jak oceniasz miejsce, w którym zostałaś zakwaterowana?

Coś szczególnie Ci posmakowało?

Aleksandra Kacprzyk

Bardzo przypadły mi do gustu empanadas z farszem warzywnym. Ich struktura przypomina nasze pierogi, z tym że empanadas są pieczone. Posmakowały mi również bataty (słodkie ziemniaki), bardzo popularne w Ameryce Południowej. Popularna jest tam również dynia, która była głównym składnikiem mojej wegetariańskiej diety. Jeżeli chodzi o słodkości, to polecam dulce de leche, które w smaku przypomina kajmak. Argentyńczycy dodają je do wszystkiego, lodów, kawy, można tam nawet kupić lokalną czekoladę firmy „Milka” z takim właśnie nadzieniem.

A polubiłaś yerbę?

Tak. Szkoda jednak, że w Polsce nie jest dostępna w każdym najmniejszym sklepie tak jak w Argentynie.

Na co, jako zagraniczna turystka w Argentynie, powinnam się przygotować, czego się wystrzegać, z czym pogodzić?

Jako blondynka w latynoskim kraju budziłam w miejscach publicznych wielkie zainteresowanie. Trzeba się z tym pogodzić, że wszędzie czuje się na sobie wzrok innych, co nie zawsze jest takie przyjemne. Dużym wyzwaniem dla mnie jako wegetarianki było także zamówienie w restauracji jakiegoś dania. Jak bowiem wiadomo, Argentyna słynie z najlepszej wołowiny na świecie, która jest podstawą tamtejszej diety. Szokiem kulturowym okazała się też późna pora spożywania posiłków. Ciężko mi było przyzwyczaić się do jedzenia kolacji o godzinie 22.00. Odniosłam nawet wrażenie, że Argentyńczycy wcale nie potrzebują snu, wszystko było tam zawsze otwarte do późnych godzin w nocy. Nawet małe dzieci kładły się spać bardzo późno, a budziły wcześniej ode mnie.

Czy są w Argentynie jakieś zachowania, gesty czy słowa społecznie nieakceptowane?

Mieszkałam w Córdobie u jednej z lokalnych rodzin goszczących. Miejsce oceniam pozytywnie. Moja host-mother zawsze służyła mi pomocą. Przygotowane przez nią posiłki były bardzo smaczne.

Aleksandra Kacprzyk

Wielkim szokiem było dla mnie użycie czasownika „coger”. W języku hiszpańskim ma szerokie zastosowanie, dosłownie znaczy ‘brać’, ‘chwytać’, ‘jechać’. W ciągu pierwszych dni było dla mnie całkowicie naturalne używanie tego, z pozoru niewinnego, słówka, jednak reakcja tubylców była bezcenna, bowiem w Argentynie „coger” oznacza coś bardzo brzydkiego. Wiele trudu wymagało ode mnie stosowanie synonimów. Nawet teraz, gdy przebywam w Hiszpanii, oduczyłam się używać tego nieszczęsnego czasownika, mimo że tutaj jest on powszechnie stosowany.

Na ile dobrze poznałaś Argentynę i zwyczaje jej mieszkańców? Co nam możesz na ten temat powiedzieć?

Chociaż dużo podróżowałam po kraju, pozostało mi jeszcze wiele miejsc do odkrycia. W prowincji Córdoba nie tylko zwiedziłam największe miasto, ale także urokliwą turystyczną miejscowość Villa Carlos Paz. Poza tym byłam w Buenos Aires, Mendozie oraz Iguazu. Zwykle podróżowałam sama, dzięki czemu miałam okazję poznać i porozmawiać z miejscowymi. Wielką zaletą w tym kraju jest znajomość hiszpańskiego, ponieważ niewiele osób mówi po angielsku. W trakcie pobytu miałam okazję uczestniczyć w pokazie śpiewu i tańca tango, które jest bardzo zmysłowe. Urzekł mnie również kult picia yerba mate, dlatego jako pamiątki przywiozłam do Polski naczynka do parzenia tego suszu. Argentyńczycy są bardzo gościnni, pomocni, jednak czasem irytowała mnie ich bezpośredniość.

Kiedy? Możesz opisać jakąś sytuację?

Mentalnie Argentyńczycy są bardzo podobni do Włochów i Hiszpanów. Przy każdym przypadkowym spotkaniu dają sobie po dwa buziaki, przy czym przez nas, Polaków, jest ten zwyczaj traktowany z dużo większą rezerwą. Argentyńczycy zawsze szczerze wyrażają swoje myśli i pragnienia i tego samego oczekują od innych. W trakcie pobytu miałam dni, kiedy nie chciało mi się dłużej z nikim rozmawiać. Dla nich taka postawa była nie do przyjęcia.

Aleksandra Kacprzyk

Dlaczego powinnam odwiedzić Argentynę, jeśli wciąż waham się, czy tam pojechać?

Nie byłam w innych państwach Ameryki Południowej, ale zważywszy na historię Argentyny, kraj ten wydaje się najbardziej podobny do europejskich i stosunkowo najbezpieczniejszy. Ludność, która go zamieszkuje, to przede wszystkim imigranci z Hiszpanii i Włoch oraz ich potomkowie, dlatego być może tamtejszy hiszpański jest tak bardzo melodyjny i przyjazny dla ucha. Unikatowa kultura Argentyny na pewno zachwyci niejednego turystę. Każdy znajdzie coś dla siebie, bo jest to kraj dużych kontrastów. Dla miłośników sportów zimowych idealnym miejscem będzie przypominające Szwajcarię Bariloche, słynące również z wyrobów cukierniczych (czekolad, dżemów, likierów). Natomiast dla tych, którzy kochają naturę i dziką przyrodę wymarzonym kierunkiem podróży okażą się zapewne wodospady Iguacu. Cudownym wspomnieniem stamtąd był dla mnie widok latających tukanów w ich naturalnym środowisku. Buenos Aires również wydało mi się interesującym kierunkiem podróży. Za szczególnie wartą odwiedzenia uważam tam kolorową dzielnicę La Boca. Podobnej nie znajdziemy w żadnym europejskim mieście.

Aleksandra Kacprzyk

Czy wyjazd do Argentyny jest kosztowny?

Niestety tak. Zarówno podróż, jak i sam projekt wiązały się z dużymi kosztami.

Jak się czułaś po powrocie do domu? Czy za czymś tęskniłaś?

Chyba najbardziej będzie mi w Polsce brakować tej argentyńskiej zimy, a także odmiany hiszpańskiego, której się tam używa.

Myślisz, że pobyt w Argentynie i uczestnictwo w projekcie jakoś Cię zmieniły?

Bardzo stresowałam się przed wyjazdem, że sobie nie poradzę. Nigdy wcześniej nie byłam sama tak daleko. Jednak dałam radę i odważyłam się podróżować po tym ogromnym kraju.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o projekcie Połączone projekty weterynarii & Opieki nad zwierzętami w Argentynie

Aleksandra Kacprzyk

Powrót do Historii Wolontariuszy

Poinformuj znajomych o tej stronie:

Powrót do góry ▲
Feedback
You seem interested in our projects! Care to tell us more?
I'd be happy to! Not right now, thanks.