You are from: United States, Go to our American website.

Volunteer overseas on worthwhile and sustainable programmesVolunteer Overseas

Biznes w Chinach

Aleksandra Dzik

Aleksandra Dzik– ma 18 lat i chodzi do Liceum Ogólnokształcącego nr XIV we Wrocławiu. Interesuje się ekonomią oraz stosunkami międzynarodowymi. W przyszłości chciałaby studiować prawo międzynarodowe oraz finanse i zarządzanie.

Projects Abroad: Spośród wielu programów oferowanych przez Projects Abroad wybrałaś biznesowy projekt młodzieżowy w Chinach. Dlaczego?
Aleksandra Dzik: Natknęłam się na stronę Projects Abroad, szukając tak naprawdę wyjazdu na wolontariat w Afryce. I to właśnie podróż do jednego z afrykańskich krajów była moim marzeniem. Jednak ze względu na mój wiek rodzice nie zgodzili się na tak daleką i dość niebezpieczną podróż, w zamian zaproponowali mi właśnie wyjazd młodzieżowy do Chin. Stwierdziłam, że to równie dobry pomysł, ponieważ interesuję się ekonomią i biznesem, więc ostatecznie stanęło na Chinach.

Aleksandra Dzik

Słyszałam, że nie do końca byłaś przekonana do wyjazdu, podobno chciałaś rezygnować. Co było tego powodem? Miałaś jakieś obawy?
Wydaje mi się, że każdy ma pewne obawy związane z wyjazdem do zupełnie nowego i na dodatek tak odległego kraju. Moim największym zmartwieniem była myśl o braku komunikacji z tamtejszą ludnością. Nie znałam chińskiego, a jak powszechnie wiadomo, Chińczycy nie do końca radzą sobie z angielskim. Przerażała mnie bariera językowa. Ponadto stresowałam się również samą tematyką projektu. Wydawało mi się, że skoro jest to projekt biznesowo-prawniczy, to powinnam posiadać dużą wiedzę w obydwu dziedzinach, a tak do końca nie było. Nie wiedziałam, czego mam się spodziewać, ani czego tam będą ode mnie wymagać.

Aleksandra Dzik

Jak wygląda organizacja wyjazdu do Chin? Co trzeba załatwić? Co spakować do torby podróżnej?
Większość papierkowej roboty załatwia Projects Abroad. Do moich obowiązków należało jedynie uzyskanie wizy, czyli wizyta w biurze pośredników wizowych. Udałam się do Aina Travel, gdzie złożyłam dokumenty i uiściłam opłatę wizową. To oni załatwili za mnie wszystkie formalności i wizę otrzymałam już po tygodniu.
Jeśli ktoś wybiera się na projekt biznesowy, to podczas pakowania musi pamiętać o tym, by wziąć ze sobą eleganckie ubrania. Firmy prawnicze i biznesowe wymagają bowiem od swoich pracowników, jak również uczestników projektów, aby na spotkania przychodzili ubrani elegancko i profesjonalnie.

Jakie było pierwsze, a jakie ostatnie wrażenie, jakie zrobiły na Tobie Chiny?
Pierwsze wrażenie: „jaki to odizolowany kraj”. Kiedy byłam na lotnisku w Pekinie, pamiętam, że nikt, dosłownie nikt, nie umiał mówić po angielsku. Wszyscy patrzyli na mnie jak na zjawisko. Przyznaję więc, że pierwsze moje wrażenie było negatywne, jednak z dnia na dzień wszystko okazywało się coraz fajniejsze niż na początku. Skończyło się na tym, że uważam Chiny za dziwny, ale piękny kraj i na pewno chciałabym tam jeszcze pojechać.

Aleksandra Dzik

W jakim mieście odbywałaś swój projekt?
W Chengdu.

Polubiłaś je?
Szczerze mówiąc, to miasto nie wywarło na mnie żadnego wrażenia. Ogromna aglomeracja miejska, tłumy ludzi oraz ogromne zanieczyszczenia. Przez dwa tygodnie pobytu w Chengdu tylko raz przez grubą warstwę smogu przedarło się słońce. To jednak nie do końca to, co lubię.

Gdzie mieszkałaś w trakcie odbywania projektu?
Wraz z innymi wolontariuszami mieszkaliśmy w mieszkaniu wynajmowanym przez Projects Abroad. Do dyspozycji mieliśmy kuchnię, jadalnię i salon. Łazienek było kilka, po jednej w każdym pokoju. Dzieliłam pokój z dwoma dziewczynami, które również brały udział w projekcie biznesowym. Jedna z nich pochodziła z Rosji, druga ze Stanów Zjednoczonych. Było to bardzo fajne doświadczenie, ponieważ mogłyśmy powymieniać się swoimi odczuciami. To one zaraziły mnie entuzjazmem i chęcią poznawania chińskiej kultury. Do teraz utrzymujemy kontakt.

Aleksandra Dzik

Czy w Chinach łatwo odnaleźć się Europejczykowi? Jak szybko, jeśli w ogóle, można przystosować się do tamtejszych warunków?
Mój projekt trwał dwa tygodnie i było to wystarczająco długo, żeby się zaaklimatyzować, natomiast na pewno nie wystarczająco długo, aby poznać Chiny i zrozumieć zwyczaje w nich panujące. Dla Europejczyka podróż do Chin to niesamowite przeżycie, ponieważ jest to coś totalnie innego od tego, co znamy i z czym spotykamy się na co dzień. Może to trochę absurdalne, ale najtrudniejszym dla Europejczyka mogą okazać się zasady ruchu drogowego, których ja osobiście do samego końca nie byłam w stanie zrozumieć.

Aleksandra Dzik

Czy Chiny szokują?
Tak. Chyba najbardziej w zakresie zasad ruchu drogowego. Anarchia, jaka panuje na drogach, jest wręcz przerażająca. Osobiście bałam się przechodzić na zielonym świetle, na przejściu dla pieszych, ponieważ nigdy nie wiadomo było czy zaraz nagle nikt się nie pojawi. Dochodziło nawet do sytuacji, że samochody jeździły po chodnikach! Jak dla mnie to lekkie przegięcie…

A co Ci się w Chinach najbardziej spodobało?
Ludzie! Mówi się, że Polacy są bardzo gościnnym narodem, ja uważam, że tej gościnności powinniśmy się uczyć od Chińczyków. Są niesamowicie serdeczni, uprzejmi i pomocni. Ponadto bardzo smakowało mi chińskie jedzenie. W kulturze chińskiej nic nie może się zmarnować, dlatego Chińczycy jedzą wszystko! Zaczynając od znanych nam rodzajów mięs, po najbardziej egzotyczne partie ciała jak np. mózgi czy serca. Spróbowanie tego wszystkiego było dość ciekawym doświadczeniem.

Opowiedz teraz proszę o swoim biznesowym projekcie. Gdzie dokładnie go realizowałaś i jakie były Twoje codzienne obowiązki?
Chodziliśmy do biur prawniczych i biznesowych, gdzie braliśmy udział w wykładach i warsztatach. Zajęcia odbywały się w godzinach porannych i trwały mniej więcej trzy godziny. W pierwszym tygodniu pobytu uczęszczaliśmy do firm prawniczych, w których menagerowie i osoby odbywające staż w danej firmie wygłaszały prezentacje, z których czerpaliśmy wiedzę z zakresu chińskiego prawa. Mogliśmy zadawać pytania oraz debatować, jak również porównywać system chińskiego prawa z systemami zachodnimi. Bardzo podobało mi się to, że mieliśmy okazję uczyć się od prawdziwych ekspertów, ludzi, którzy założyli własne, dobrze prosperujące firmy prawnicze. Drugi tydzień pobytu przeznaczyliśmy na praktykę i kulturę biznesu w Chinach. Zajęcia wyglądały podobnie: po prezentacji zadawaliśmy pytania, jednocześnie ucząc się i porównując praktyki zachodnie ze wschodnimi.

Aleksandra Dzik

Czego nowego się nauczyłaś?
Ogromnym plusem tego wyjazdu było przede wszystkim podszlifowanie angielskiego i nauka bardziej zaawansowanego, biznesowego słownictwa, które zapewne przyda mi się w przyszłości. Ponadto wyjazd poszerzył moje horyzonty. Dzięki rozmowom z osobami z innych krajów spojrzałam na wiele rzeczy z zupełnie innej perspektywy. Dowiedziałam się również wiele na temat prawodawstwa w Chinach oraz sposobu funkcjonowania tamtejszego społeczeństwa.

Jak uważasz, czym różni się chińskie podejście biznesowe od europejskiego? O czym Europejczyk powinien zawsze pamiętać, zasiadając do obrad razem z Chińczykiem?
Chińskie relacje biznesowe znacznie różnią się od europejskich. Chodzi tu głównie o bezpośredniość. My w Europie jesteśmy dość bezceremonialni. Co prawda, nawiązując kontakty biznesowe, zachowujemy się dyplomatycznie, jednak w trakcie negocjacji „nie owijamy w bawełnę” i otwarcie rozmawiamy o pieniądzach. W Chinach byłoby to dyskwalifikujące. Podczas wykładów uczulano nas również na stosowność zadawanych pytań. Nie można być zanadto bezpośrednim. Dla Chińczyków ogromne znaczenie ma guanxi. Słowo to opisuje sieć wpływów oraz wzajemnych relacji i jest jedną z najpotężniejszych sił w chińskiej kulturze. To pierwsze i najważniejsze słowo, jakie musi znać każdy biznesman przyjeżdżający do Chin. Jest to stosunek jednej osoby do drugiej oraz sieć układów budowanych przez lata. Robiąc biznes w Chinach, trzeba być wrażliwym na relacje guanxi, ponieważ dla Chińczyków zachowanie twarzy jest bardzo ważne.

Aleksandra Dzik

Czy w trakcie pobytu miałaś okazję trochę pozwiedzać ten ogromny kraj?
Tak jak wspominałam w dni robocze chodziliśmy na spotkania, natomiast w weekendy zwiedzaliśmy miasto oraz pobliskie zabytki. Udaliśmy się między innymi do największej bazy Pand na świecie, skąd zdjęcia możemy zobaczyć poniżej. Byliśmy też zobaczyć posąg Wielkiego Buddy z Leshan znajdujący się w pobliżu miasta Leshan w chińskiej prowincji Syczuan. Ten mierzący 71 metrów wysokości skalny masyw jest jednym z największych posągów Buddy na świecie.

A jak żyją w Chinach ludzie, których napotykałaś na swojej drodze? Z jakimi problemami borykają się na co dzień? Jak świętują? Jak traktują swoich, a jak obcych?
Większość osób, z którymi miałam w Chinach styczność, to ludzie o niewysokim statusie społecznym. Żyją skromnie, nie mogą sobie pozwolić sobie na wyjazdy czy podróże za granicę. Ku mojemu zdziwieniu, w Chinach zawód prawnika czy lekarza nie jest pożądany w takim stopniu jak w Europie. Tutaj więcej pieniędzy zarabia się w rządzie. Ludzie szukają zatrudnienia w organizacjach rządowych, ponieważ jest to stała i pewna praca. Młodzi ludzie, którzy są zainteresowani pracą np. nauczyciela czy przewodnika, nie mogą spełniać się w swoim wymarzonym zawodzie, bo ich rodzice już zaplanowali ich przyszłą karierę. Uważam, że jest to problem dla młodych ludzi, ponieważ nie mogą mieć własnego zdania, są zmuszani do robienia czegoś, co zdaniem rodziców jest dla nich najlepszym rozwiązaniem.

Czy Chiny to kraj bezpieczny dla zagranicznego turysty?
Chiny są bezpieczne. Jedynym problemem może okazać się bariera językowa, dlatego jeżeli decydujemy się na samodzielną wycieczkę po Chinach, polecam zaopatrzyć się w rozmówki polsko-chińskie lub znać podstawowy chińskiego języka.

Jak z perspektywy czasu oceniasz swój wyjazd? Warto było?
Wróciłam z Chin ponad miesiąc temu i w dalszym ciągu uważam, że był to bardzo wartościowy wyjazd. Udział w projekcie poszerzył moje horyzonty. Czuję, że podczas tych dwóch tygodni wiele się nauczyłam, nie tylko z biznesu czy prawa. Poszerzyłam swój zakres słownictwa oraz poznałam lepiej kulturę innych państw. Sądzę, że ten wyjazd dał mi wiele motywacji. Po części dzięki niemu też uświadomiłam sobie, co chciałabym robić w życiu i jaki obrać kierunek. Myślę, że w przyszłości jeszcze nieraz wybiorę się na podobny wyjazd.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o projekcie Prawo & Biznes w Chinach

Aleksandra Dzik

Powrót do Historii Wolontariuszy

Poinformuj znajomych o tej stronie:

Powrót do góry ▲
Feedback
You seem interested in our projects! Care to tell us more?
I'd be happy to! Not right now, thanks.