You are from: United States, Go to our American website.

Volunteer overseas on worthwhile and sustainable programmesVolunteer Overseas

Opieka nad dziećmi, Ogólna opieka nad dziećmi w , Janek Roszkowski

Janek Roszkowski

Janek Roszkowski

Janek Roszkowski

1. Cię skłoniło do wzięcia udziału w projekcie społecznym?
Ciekawość :)

Janek Roszkowski

Chciałem spróbować czegoś zupełnie innego, spędzić swoje wakacje inaczej niż tylko siedząc i nie robiąc nic pożytecznego.

2. Na czym polegała Twoja praca?
Zajmowałem się dzieciakami w fidżyjskim przedszkolu - organizowałem i brałem aktywny udziału w zabawach, wspólnym śpiewaniu, nauczaniu liter oraz liczb.

3. Czy może trzeba mieć odpowiednie cechy charakteru żeby pracować z dziećmi?
Z pewnością należy być osobą otwartą na nowe doświadczenia. Pracę na pewno również ułatwia łatwe dogadywanie się z dziećmi, rozumienie ich potrzeb i umiejętność przystosowania się do nich. Ważną cechą jest również cierpliwość - szczególnie gdy w grę wchodzi nauczanie. Dzieci, jak to dzieci, różnie przyswajają wiedzę. Poznałem dziewczynkę (bodajże 5-letnią), która jako jedyna potrafiła bez żadnej pomocy zapisać swoje imię i nazwisko, jak i ułożyć cały alfabet z puzzli. Dla odmiany, inna, 8-letnia dziewczynka, miała problemy z układaniem na pozór bardzo łatwych obrazków z puzzli. Należy starać się zauważać i pracować nad problemami poszczególnych dzieci.

4. Dlaczego wybór padł na Fidżi?
Fidżi? Było to pierwsze miejsce o jakim się dowiedziałem z oferty Projects Abroad. Zaciekawiło mnie również, gdyż nigdy nie byłem tak daleko od domu. Oceania. Zupełnie inny świat. Muszę przyznać, że lubię podróżować i zwiedzać, tak więc wybór nie był trudny.

5. Co Cię tam najbardziej zaskoczyło w tamtejszym stylu życia, obyczajach?
Fidżyjczycy są niesamowicie miłymi i przyjaznymi ludźmi. Nie żyją w luksusach zachodniego świata, a jednak odniosłem wrażenie, że są bardziej zadowoleni z życia niż większość ludzi których widujemy na ulicach. Zapraszając znajomych do domu, wszyscy siedzą na podłodze, piją napój zwany "kava" (nie mylić z kawą), jedzą rzeczy wręcz niespotykane w Polsce - cassava, dalo itp. Śmieją się, opowiadają historie. Niby podobnie, jednak trochę inaczej. Pomimo tego, ludzie tam sprawili, ze po raz pierwszy czułem się jak w domu, będąc 15000km od niego. Podobno to my, Polacy, słyniemy z gościnności. Zapewne tak jest na skalę Europy. Teraz jednak wiem, ze to Fidżyjczycy są najbardziej przyjaznym, otwartym i dobrodusznym narodem świata.

6. Czy coś Cię zaskoczyło negatywnie?
W sumie jedyna rzecz która mi się na Fidżi nie spodobała to ośrodki, tzw. "Resorts". Turyści jeżdżą tam, bo to jedyne miejsce na wyspach gdzie mogą zostać. Jednak ludzie, którzy tam pracują, pokazują sztuczne Fidżi. Może wyglądałaby to inaczej, gdybym tez był takim turysta. Jednak po spędzeniu miesiąca z fidżyjską rodziną, która przyjęła mnie pod swój dach i pokazała mi prawdziwą kulturę narodową, to, co oferują wszystkie wycieczki po, trzeba przyznać, malowniczych wyspach, to naprawdę denne "atrakcje", przyciągające ludzi nie mających pojęcia o prawdziwym Fidżi. Przykład? Tylko na łodzi, która miała mnie przewieźć z Nadi na wyspę Tivua, główny animator kazał nam krzyczeć "Bula!" jakieś 40 razy. "Bula" znaczy "cześć", "witaj", i nabrało dla mnie specjalnego znaczenia, gdyż zawsze witałem sie nim z dziećmi w przedszkolu. Więc gdy ktoś mi każe krzyczeć "cześć" co 2 minuty, naprawdę traci to na znaczeniu. Inny przykład. W hostelu w którym mieszkałem podczas weekendu w Nadi atrakcją było picie kavy z miejscowymi. Nie dość, że aby sie przyłączyć trzeba było zapłacić około 20-30 dolarów fidżyjskich, to cała ceremonia picia, która nie jest skomplikowana ani trudna, została pominięta, a organizatorzy zamiast tworzyć oryginalną atmosfera Fidżi, woleli śpiewać i grać zachodnią muzykę pop.

7. Jakie jest Twoje najprzyjemniejsze wspomnienie związane z pobytem na projekcie?
Moimi najlepszymi wspomnieniami z projektu na zawsze zostaną chwile spędzone z moimi podopiecznymi z przedszkola. Nie spodziewałem się tego, ale praca tam była naprawdę najlepszą rzeczą jaka mi się przytrafiła na jakimkolwiek wyjeździe. Dzieciakom naprawdę spodobała się moja obecność, a ja również byłem szczęśliwy, ze mogę z nimi spędzać czas.

8. Byłeś zakwaterowany u lokalnej rodziny goszczącej. Odpowiedź coś na ten temat
To niezapomniane doświadczenie. Jest to jedyna okazja, by naprawdę zasmakować prawdziwej kultury kraju, w którym się przebywa. Zanim dotarłem do mojej rodziny, byłem trochę zdenerwowany, ponieważ miałem mieszkać u ludzi, których w ogóle nie znam. Jednak od chwili gdy przekroczyłem próg domu poczułem, że będzie mi tu dobrze. Moja rodzina była naprawdę wspaniała. Od samego początku dali mi do zrozumienia, że mam się czuć jak u siebie, że postarają się bym czuł się jak członek ich rodziny. I to się udało. Wyjeżdżając, wracając do polskiej rodziny, czułem si źle że muszę opuścić swoją fidżyjską rodzinę. Pewnie, że są inni niż my, maja trochę inne obyczaje, inny sposób jedzenia (wszyscy wszystko jedli rękami). Zauważyłem, ze bardzo się ucieszyli widząc, ze próbuję przystosować się do ich życia, np. nigdy nie odmawiając przygotowanych dań (takich jak krab w sosie curry czy pieczone ziemniaki w naprawdę ostrym sosie chili). Fakt, dziwnie było nie jeść kanapek z szynką czy pierogów, jednak zastąpienie tego krewetkami, krabami, curry, cassavą i innymi ciekawymi daniami było niesamowitym doświadczeniem. Jestem naprawdę szczęśliwy, ze miałem okazję zamieszkać u rodziny goszczącej, gdyż zyskałem dzięki temu wielu nowych znajomych, wiele naprawdę cennych, pozytywnych i niezapomnianych doświadczeń, jak i dom na Fidżi, do którego zawsze jestem zaproszony.

9. Czy tamtejsza kuchnia przypadła Ci do gustu?
Jak wyżej - kuchnia fidzyjsko-hinduska jest zupełnie inna od naszej, ale jak każda kuchnia, musi być smaczna, a z tą nie było inaczej. Chciałbym móc podzielić się nazwami wszystkich dań oraz przypraw które polubiłem, ale naprawdę nie pamiętam, bo było tego tak wiele. Fidżyjczycy świetnie przyrządzają ryby (nie jestem w stanie ich nazwać, bo nie znam się na rybach południowego Pacyfiku) i spróbowanie dania rybnego połączonego z cassavą, ryżem i przeróżnymi sosami to raj dla smakoszy. A na deser świeże banany, arbuzy, ananasy czy trzcina cukrowa.

10. W czasie Twojego pobytu na Fidżi, było tam także sporo wolontariuszy z innych krajów. Czy z kimś się szczególnie zaprzyjaźniłeś?
Poznałem około 20 wolontariuszy ze wszystkich stron świata, głownie jednak krajów niemieckojęzycznych oraz z wielkiej Brytanii oraz Irlandii. Prawie codziennie po pracy i domowym obiedzie się z kimś spotykałem - moimi dobrymi znajomymi na Fidżi na początku zostało dwoje Anglików w moim wieku, a grono to rosło wraz z każdą talanoą (spotkaniem wszystkich wolontariuszy). Po powrocie zyskałem kilku nowych znajomych na facebooku, jak i naprawdę wspaniałych ludzi w prawdziwym życiu.

11. Komu poleciłabyś ten projekt?
Każdemu, kto chce zrobić coś pożytecznego, jednocześnie chcąc zwiedzać i odkrywać. Jest to najlepsze przeżycie jakie kiedykolwiek miałem, wspomnienia i kontakty na całe życie. Mam wrażenie ze ten wyjazd zmienił moje myślenie na pewne tematy, zmienił mnie w bardzo pozytywny sposób.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o projekcie Wolontariat społeczny na Fidżi

Janek Roszkowski

Powrót do Historii Wolontariuszy

Poinformuj znajomych o tej stronie:

Powrót do góry ▲
Feedback
You seem interested in our projects! Care to tell us more?
I'd be happy to! Not right now, thanks.